Kiedyś usłyszałem piosenkę…

Kiedyś usłyszałem piosenkę ,,Biała armia” Bajmu i wydawało mi się, że Beata śpiewa tam ,,jesteś serem, białym żołnierzem”. Zapytałem się ojca o co w tym chodzi. Ojciec odpowiedział żebym nie doszukiwał się w tym sensu, bo Beata pisała ten tekst pod wpływem LSD. Uwierzyłem staremu, bo dla czterolatka ojciec to był autorytet, nawet jeżeli był zwykłym januszem.

Minęło kilka lat. Przypadkiem trafiłem na koncert Bajmu. Gdy Beata pojawiła się na scenie zacząłem krzyczeć ,,Beata, Beata, to naćpana szmata”. Byłem przekonany, że tłum zacznie skandować za mną, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Beata spojrzała na mnie groźnie i powiedziała do tłumu: ,,wiecie co z nim zrobić”, po czym rzuciło się na mnie kilku Sebixów w koszulkach z logiem Bajmu i autografami Beaty na rękach (tuż obok więziennych tatuaży). Zadowolona Beata rzuciła ze sceny ,,tak kończą frajerzy” i ,,wszystko na mój koszt”.

Kilka lat później jakiś śmieszek przerobił filmik z tego zajścia w taki sposób, że twarz i głos Beaty zamienił na twarz i głos Rycha Peji.

#muzyka #bajm #peja #heheszki #pasta